Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia Andersa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia Andersa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 stycznia 2015

Zdumiewająca historia

Opowiem Wam ciekawą historię, która przydarzyła mi się tydzień temu.

Moja rodzina pochodzi ze wschodu. przed wojną mieszkali w miejscowościach Romosz i Walawka w powiecie sokalskim, dzisiejsza Ukraina. Po tym, jak w 1939 roku weszła tam Armia Sowiecka, większość została wysiedlona za koło polarne, do obwodu archangielskiego. Zimą, bo to luty 1940 roku był, w bydlęcych wagonach, jechali dwa tygodnie. Niektórzy zmarli po drodze.

W 1941 roku, od września, Sowieci zaczęli wypuszczać ich do formującej się armii Andersa. Mój dziadek miał 9 braci, wielu z nich trafiło do tej armii. Wojnę przeżyło czterech, dwóch osiedliło się w Anglii, dwóch w Kanadzie.

Dwóch zmarło, zanim armia generała Andersa rozpoczęła działania bojowe. Zmarli z wycieńczenia po sowieckich przeżyciach. Dotarli do polskiej armii, ale nie dane im było walczyć. W rodzinie istniało przekonanie, że umarli gdzieś w Iranie. Nikt nie wiedział, gdzie są ich groby, zresztą, kto by szukał po tylu latach.

Tak się złożyło, że za półtora miesiąca będę w Kirgistanie, w miejscowości Dżalalabad. Znajoma, która tam była w zeszłym roku, pokazywała mi zdjęcia, chcąc mi uświadomić, co tam na mnie czeka. Na zdjęciach był cmentarz żołnierzy Armii Andersa, która między innymi tam się formowała. Znajoma zrobiła tam jedno zdjęcie steli kamiennych z nazwiskami pochowanych tam polskich żołnierzy. Zupełnym przypadkiem przy przeglądaniu zdjęć zdołałem zauważyć wśród nazwisk "Pióro". Sprawdzenie potwierdziło - to brat mojego dziadka, stryj mojego taty, Stanisław, o którym rodzina nie słyszała od 1941 roku i który podobno zmarł w Iranie.

Wiem, gdzie jest pochowany i za kilka tygodni zapalę mu świeczkę i pomodlę przy jego grobie za jego duszę.

Taka historia - nieprawdopodobna, prawda?

W załączeniu zdjęcie tablicy:

poniedziałek, 12 listopada 2012

Anna Maliszewska - zeszyt


Skończyłem opracowywać bardzo wzruszający dokument. Jest to zeszyt, pełen zapisków - głównie wierszy - Anny Maliszewskiej, mamy mojej cioci, Teresy Pióro. Jej rodzina przeszła przez to samo, co i moi krewni - po 17. września 1939 roku znaleźli się na terytorium, zagarniętym przez Związek Sowiecki. Wywiezieni w głąb Rosji - moi krewni do Obwodu Archangielskiego, Maliszewscy na Syberię, w pośpiechu, zimą. Niektórzy zmarli podczas transportu (jak dzieci z mojej rodziny), inni już na miejscu, przy niewolniczej pracy (jak mój pradziadek). A innym się udało - doczekali się wojny niemiecko-sowieckiej i tworzenia polskiej armii pod dowództwem gen. Andersa. Potem był znowu głód, choroby, niezdolność Sowietów do utrzymania i uzbrojenia tych polskich rzesz, gotowych do walki ze wspólnym wrogiem, wyjście do Iranu, i znowu śmierć, tułaczka - nadzieja - na nową Polskę, na powrót do wolnej ojczyzny. W tych zapiskach znajdziecie wszystkie te wydarzenia, opisane przez młodą matkę, w której życie brutalnie wtargnęły niszczycielskie moce.

Dokument w formacie PDF dostępny jest tutaj.