Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 sierpnia 2023

Śmierć Sugar Mana

8 sierpnia zmarł w wieku 81 lat Sixto Rodriguez. Któż zacz? Otóż Sixto był kompozytorem i piosenkarzem. Urodził się w 1942 roku, pochodził z Detroit, gdzie mieszkał do śmierci.
Pierwszy singiel nagrał w 1967 roku. Jego muzyka - naprawdę niezła - jakoś nie trafiła w gusta rodaków. Był trochę popularny - w Australii, RPA, Zimbabwe i Botswanie.
Jego płyty w USA nie chciały się sprzedawać, więc w połowie lat siedemdziesiątych zakończył karierę.
Kupił od miasta za 50 dolarów zniszczony dom w biednej dzielnicy, gdzie mieszkał bez telefonu. Najczęściej widziano go w pobliskim barze.
Popularność w Australii i RPA spowodowała, że dał tam kilka koncertów już po zakończeniu kariery.
Pod koniec XX wieku w RPA rozeszła się pogłoska o jego śmierci. Dwóch jego fanów próbowało tę informację zweryfikować w USA, okazało się to jednak niełatwe, bo nikt go tam nie znał. Znaleźli go koniec końców i okazało się, że wiadomości o jego śmierci były przedwczesne.
Następnie szwedzki reżyser Malik Bendjelloul nakręcił z wielkimi problemami film dokumentalny "Searching for Sugar Man" o tych poszukiwaniach. Zabrakło mu pieniędzy na realizację i końcówkę nakręcił iPhonem.
Film pokazał na festiwalu filmów niezależnych Sundance w 2012 i się zaczęło.
Dostał nagrodę jury i publiczności. Potem dostał Oscara i BAFTĘ (brytyjskiego Oscara) i kupę innych nagród. Rodriguez stał się sławny, gościli go we wszystkich programach, wydano ponownie jego stare nagrania, porównywano z Bobem Dylanem i Janis Joplin.
Jego najbardziej znana piosenka, "Sugar Man", jakoś mnie nie ujmuje specjalnie, ale mam wśród ulubionych na Spotify "Crucify Your Mind" (moja ulubiona), "Rich Folks Hoax", "Like Janis" i "Jane S. Piddy".
Tu link do mojej głównej playlisty, jakby kogoś interesowała:
https://open.spotify.com/playlist/7afFq9vp88cNu0sLhtQJ5I?si=da1ccb7e515a4c36

a tu link do mojej jego ulubionej piosenki, Crucify Your Mind:
https://www.youtube.com/watch?v=hVdWXqtk484



piątek, 20 listopada 2020

 

Niejaki James Richards (prawdopodobnie pseudonim) twierdzi, że 9 września 2009 roku spotkał człowieka, który zaopiekował się nim po tym, jak skręcił kostkę gdzieś na kalifornijskich bezdrożach, goniąc za swoim psem. Człowiek ten, imieniem Jonas, twierdził, że pochodzi z równoległego wszechświata. Między bohaterami historii wywiązała się rozmowa o podróżach pomiędzy światami, ich niebezpieczeństwach, różnicach. Okazało się, że w świecie Jasona Beatlesi się nie rozpadli, co więcej, miał przy sobie kasety z ich albumami, nagranymi w latach siedemdziesiątych. James poprosił Jasona o kopię którejś z kaset, ale spotkał się ze zdecydowaną odmową. Ukradł więc jedną, z albumem "Everyday Chemistry", i przemycił do naszego świata.
I tak dzięki Jamesowi możemy nacieszyć uszy nieznanym w naszym świecie albumem. Możecie go ściągnąć sobie za darmo ze strony:
Enjoy! 🙂 



sobota, 11 maja 2013

Deep Purple - Now What?!

Wczoraj przyszła z Amazona. Jestem po dwóch przesłuchaniach. Bardzo klasyczny - z tego drugiego okresu klasycznego, czyli lat osiemdziesiątych - album. Na razie zakochałem się w trzech utworach: Uncommon Man (bardzo podoba mi się powoli i magicznie sączący się początek), All The Time In The World (na razie mój nr 1, świetny wokal) i Vincent Price (ten riff, przewijający się przez cały utwór, rozpoznam już zawsze). W innych utworach też jest dużo dobrego (np. bardzo pogodne It'll Be Me). Sam fakt, że wymienione przez mnie utwory pochodzą z drugiej połowy płyty, napakowanej muzyką na maksa, mogą świadczyć o tym - i tak pewnie będzie - że z każdym przesłuchaniem album będzie zyskiwał.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Irma Sochadze - jedenastoletni fenomen

Dziś rano na TVP Kultura natrafiłem na stary dokument, poświęcony młodziutkiej, 11-letniej śpiewaczce jazzowej Irmie Sochadze. Okazuje się, że jest on również dostępny na YT:
Część 1
Część 2.

Próbowałem dowiedzieć się czegoś więcej o jej późniejszych losach - nie ma hasła na jej temat ani w polskiej, ani w angielskiej Wikipedii. Na YT można jednak znaleźć nagrania z jej występów wiele lat później - swoje życie związała więc z muzyką.

Polecam!

sobota, 29 października 2011

Muzyka przesłuchana: dwie pierwsze płyty Metalliki

Metallikę poznałem w 1987 roku dzięki koledze ze studiów - Grzesiowi. Grzesiu budził nas co rano (o szóstej) którąś z dwóch pierwszych płyt - przez cały czas trwania praktyk robotniczych. Jako że lubiłem ciężkie klimaty, to i Metallikę polubiłem szybko.

Teraz, po wielu latach, kupiłem i odsłuchałem "Kill 'Em All" i "Ride The Lightning" ponownie. Z pierwszej płyty w głowie zostały tylko "Four Horsemen" oraz "Seek And Destroy". Za to "Ride The Lightning" broni się całe - bardzo równa płyta, porównywalna jakością z "Master Of Puppets".


poniedziałek, 23 maja 2011

środa, 30 marca 2011

Dobra muzyka: Black Lab - This Night

Ten kawałek otwiera 16. odcinek 7. serii serialu Dr House "Out of the Chute" - brzmi w scenie, gdy główny bohater wjeżdża na byku na arenę.

piątek, 25 marca 2011

Książka przeczytana: Steffen Möller - Moja klasyczna paranoja

Podobno Steffen Möller grał w serialu - ja seriali nie oglądam (z wyjątkiem dra House'a teraz, kiedyś był detektyw Monk, a przedtem Culombo i Kosmos 1999) - ale widziałem go parę razy w różnych programach i robił na mnie miłe wrażenie. Rozmowę o książce słyszałem w radiowej Trójce i zainteresowała mnie na tyle, że książka znalazła się pod choinką.

Bardzo miła i lekka lektura. Czytanie biografii zawsze sprawiało mi przyjemność, przeczytałem ich wiele w swoim życiu i zawsze były to książki ciekawe, które czytało się jak sensację - szybko i z wypiekami. U Möllera dochodzi jego relacją z Polską, no i temat główny - muzyka klasyczna. Ja sam klasyki słucham od czasu do czasu, ale nie jestem żadnym znawcą - ku swojemu żalowi, bo to ogromna dziedzina kultury, pełna prawdziwych perełek. Podobnie jest z malarstwem, poezją czy rzeźbą, architekturą. Coś tam wiem ze wszystkiego, ale z niczego nie mam na tyle wiedzy, by widzieć daną dziedzinę jako proces historyczno-twórczy. Lektura "Mojej klasycznej paranoi" na pewno pomoże w wejściu w świat muzyki klasycznej. Doskonałym pomysłem było umieszczenie list polecanych utworów - tę książkę najlepiej byłoby czytać z sączącymi się dźwiękami Brucknera czy Mendelssohna w tle.

Nie jest to jednak książka tylko o muzyce - ale także o Steffenie :-) To nie umniejsza jej wartości, wręcz przeciwnie, mieszanina tych dwóch materiałów tworzy udaną kompozycję.

środa, 9 marca 2011

Płyta przesłuchana: Yngwie Malmsteen - Trilogy

Odwinąłem ostatnio ze sreberka i słucham teraz w samochodzie - tak długo, aż zapamiętam :-).

Płyta to całkiem przyjemny metal z rodzaju heroic. Poleciłbym także tym, co zastanawiają się, co ludzie (niektórzy) w tym metalu widzą. Sporo całkiem udanych kawałków. Moje ulubione: Fury, Dark Ages (tylko słowa głupie, ale to w końcu Szwed, więc - parafrazując Icchaka Szamira, antypapizm wyssał z mlekiem matki), dobre są też You Don't Remember, I'll Never Forget, Magic Mirror i Trilogy Suite Op. 5. Samo dno to Fire.

niedziela, 21 listopada 2010

Hugh Laurie i protest song

Kto lubi dra Gregory'ego House'a? Tu zobaczycie fenomenalny protest song w jego wykonaniu. Kiedy zobaczyłem ten kawałek po raz pierwszy, przypomniała mi się pewna piosenka z Fraglesów - może uda mi się ją wyguglać, to nie omieszkam podzielić się linkiem.

czwartek, 25 marca 2010

As Tears Go By

Aż dziw, że tej piosenki nie znałem wcześniej...
Pierwszy raz zwróciłem na nią uwagę, kiedy usłyszałem ją jako tło w 24. odcinku 5. serii serialu Dr House, jako podkład muzyczny do sceny ślubu Chase'a z Cameron. Ta sama piosenka towarzyszy House'owi, gdy Wilson odwozi go do szpitala psychiatrycznego.

A teraz jej historia. Napisali ją Mick Jagger i Keith Richards, zainspirowani przez swojego menedżera, Andrew Oldhama, jako jedną z pierwszych swych własnych piosenek, w 1964 roku. Nosiła pierwotnie tytuł "As Time Goes By", tak, jak słynna piosenka z filmu "Casablanca":
http://www.youtube.com/watch?v=J07MoCdar2E

Oldham zmienił jej nazwę na "As Tears Go By" - i pod takim tytułem wyszła na świat - wykonana jednak nie przez Rolling Stones, ale przez Marianne Faithfull, i odniosła ogromny sukces:
http://www.youtube.com/watch?v=Jf9w2hJIqUk

W 1965 piosenkę nagrali i wykonali również Rolling Stones:
http://www.youtube.com/watch?v=iHvkQUcE7xE

Z tego też roku pochodzi pierwszy chyba - i jeden z najpiękniejszych coverów tego utworu, w wykonaniu Nancy Sinatry:
http://www.youtube.com/watch?v=Dyr4zXZsgIA

Utwór nagrywało wielu artystów:
Vanessa Paradis:
http://www.youtube.com/watch?v=y1A8DZX06Ns

The Primitives:
http://www.youtube.com/watch?v=gvmkymdC9AY

Maria del Mar Bonet (po katalońsku):
http://www.youtube.com/watch?v=YAfUWMIoaRE

Sami Rolling Stones nagrali i wykonywali włoską wersję:
http://www.youtube.com/watch?v=ynoEIIruwAQ

Wersja, która pojawia się w serialu, wykonywana jest przez Vitamin String Quartet:
http://www.youtube.com/watch?v=aGulYSpnAm4


No i co, słowa by się jeszcze przydały:

It is the evening of the day
I sit and watch the children play
Smiling faces I can see, but not for me
I sit and watch as tears go by

My riches can't buy everything
I want to hear the children sing
All I ever hear is the sound of rain falling on the ground
I sit and watch as tears go by

It is the evening of the day
I sit and watch the children play
Doin' things I used to do, they think they are new
I sit and watch as tears go by
Mm mm mm... 

piątek, 24 kwietnia 2009

Chocolate Jesus

Ostatnio oglądaliśmy z Marią film, który kończył się piosenką Toma Waitsa. Jak ja kocham ten przepity głos! Dla tych, którzy go nie znają, i dla tych, którzy znają, link do jednej z moich ulubionych jego piosenek - Chocolate Jesus.

czwartek, 23 kwietnia 2009

Guaglione (Bambino)

Na tę piosenkę natknąłem się po raz pierwszy w filmie OSS117 - Kair, miasto szpiegów (możecie odpowiedni fragment obejrzeć sobie tutaj). Potem, po fascynacji Marii Dalidą, kupiliśmy parę jej płyt, na jednej z nich był utwór Bambino. Próbowałem poszukać innych ciekawych wykonań - utwór jest bardzo śpiewny i wydaje się wdzięcznym materiałem do pracy. Tu znajdziecie świetne wykonanie Pietry Montecorvino. Miłego słuchania i porównywania!

piątek, 17 kwietnia 2009

Co czujecie, widząc takie rzeczy?

Jak oglądam takie rzeczy, reakcje ludzi, którzy w ogóle się nie spodziewali... Niby wiemy, że nie należy oceniać innych zbyt pochopnie, ale tak łatwo o tym zapominamy, tak łatwo nas przyłapać.

Patrzcie i płaczcie :-)

Paul Potts: http://www.youtube.com/watch?v=1k08yxu57NA

Susan Boyle: http://www.youtube.com/watch?v=9lp0IWv8QZY

I dalej - Andrew Johnston: http://www.youtube.com/watch?v=AV7HYVE-Oeo

wtorek, 14 kwietnia 2009

La Cucaracha

Znacie wszyscy tę piosenkę. A wiecie, o czym jest? Refren najbardziej popularnej wersji, tzw. rewolucyjnej, mówi o karaluchu, który nie może chodzić, bo zabrakło mu marihuany do palenia :-) Wersji jest całe morze, oto jedna z nich:
La cucaracha, la cucaracha,
Ya no puede caminar;
Porque no tiene, porque le falta
Marijuana que fumar. 
 
Ya murio la cucaracha,
Ya la llevan a enterrar,
Entre cuatro zopilotes
Y un raton de sacristan. 
 
La cucaracha, la cucaracha,
Ya no puede caminar;
Porque no tiene, porque le falta
Marijuana que fumar. 
 
Con las barbas de Carranza,
Voy a hacer una toquilla,
Pa' ponersela al sombrero
De su padre Pancho Villa. 
 
La cucaracha, la cucaracha,
Ya no puede caminar;
Porque no tiene, porque le falta
Marijuana que fumar. 
 
Un panadero fue a misa,
No encontrando que rezar,
Le pidio a la Virgen pura,
Marijuana pa' fumar. 
 
La cucaracha, la cucaracha,
Ya no puede caminar;
Porque no tiene, porque le falta
Marijuana que fumar. 
 
Una cosa me da risa:
Pancho Villa sin camisa;
Ya se van los carrancistas
Porque vienen los villistas. 
  
La cucaracha, la cucaracha,
Ya no puede caminar;
Porque no tiene, porque le falta
Marijuana que fumar.
  
Para sarapes, Saltillo;
Chihuahua para soldados;
Para mujeres, Jalisco;
Para amar, toditos lados.