środa, 4 lutego 2026
Kosmiczne śmieci - zagrożenie dla cywilizacji
Wierszyk o (nie)wierze
Ten blog staje się coraz bardziej zapisem moich prób poetycznych.
Taki krótki wierszyk ułożył mi się kilka dni temu w głowie:
Nie pasuje mi długością ostatnia linijka, już zgrabniej było obie pary zamienić miejscami, ale tak ma być, od nadziei do beznadziei.
niedziela, 11 maja 2025
Blake'a Ogród Miłości
Kiedyś, na studiach będąc chyba jeszcze, przetłumaczyłem na język polski jeden z moich ulubionych wierszy Williama Blake'a, geniusza romantyzmu:
O Rose thou art sick.
The invisible worm,
That flies in the night
In the howling storm:
Has found out thy bed
Of crimson joy:
And his dark secret love
Does thy life destroy.
I moje tłumaczenie tego wiersza:
Jesteś chora, różo
Robak niewidoczny
Który w straszną burzę
Mrok przecina nocny
Odnalazł twe łoże
Z purpury i skrycie
Swą ciemną miłością
Niszczy twoje życie.
Dziś, czytając po raz pierwszy "Siódmego syna" Orsona Scotta Carda, napotkałem tam ten wiersz - w znacznie gorszym, niż moje, tłumaczeniu :-), a obok inny wiersz Blake'a, Ogród Miłości.
No to usiadłem i przetłumaczyłem również ten drugi.
Zrobiłem to znacznie frywolniej, niż w przypadku Róży, ale zdaje mi się, że ducha utworu udało się uchwycić.
Wersja oryginalna:
I went to the Garden of Love,
And saw what I never had seen:
A Chapel was built in the midst,
Where I used to play on the green.
And the gates of this Chapel were shut,
And 'Thou shalt not' writ over the door;
So I turn'd to the Garden of Love,
That so many sweet flowers bore.
And I saw it was filled with graves,
And tomb-stones where flowers should be:
And Priests in black gowns, were walking their rounds,
And binding with briars, my joys & desires.
I moje tłumaczenie:
Zaszedłem w Ogród Miłości
I nie poznałem go prawie
Kaplica stała pośrodku
Gdziem kiedyś hasał po trawie
Drzwi do niej były zamknięte
I napis "Nie będziesz!" nad drzwiami
Znów popatrzyłem na ogród
Usłany kiedyś kwiatami
Tam, zamiast kwiatków, nagrobki
Kapłani w czerni wśród kości
Krążą i w cierń owijają
Pragnienia me i radości.
wtorek, 26 listopada 2024
O matematyce językiem poezji
Mój syn, Maciej, wrzucił mi takie zadanie - przetłumacz, tata, na polski:
W rezultacie powstała taka maszkara:
piątek, 23 sierpnia 2024
Dobrze być małym człowieczkiem
środa, 30 sierpnia 2023
Śmierć Sugar Mana
8 sierpnia zmarł w wieku 81 lat Sixto Rodriguez. Któż zacz? Otóż Sixto był kompozytorem i piosenkarzem. Urodził się w 1942 roku, pochodził z Detroit, gdzie mieszkał do śmierci.
Pierwszy singiel nagrał w 1967 roku. Jego muzyka - naprawdę niezła - jakoś nie trafiła w gusta rodaków. Był trochę popularny - w Australii, RPA, Zimbabwe i Botswanie.
Jego płyty w USA nie chciały się sprzedawać, więc w połowie lat siedemdziesiątych zakończył karierę.
Kupił od miasta za 50 dolarów zniszczony dom w biednej dzielnicy, gdzie mieszkał bez telefonu. Najczęściej widziano go w pobliskim barze.
Popularność w Australii i RPA spowodowała, że dał tam kilka koncertów już po zakończeniu kariery.
Pod koniec XX wieku w RPA rozeszła się pogłoska o jego śmierci. Dwóch jego fanów próbowało tę informację zweryfikować w USA, okazało się to jednak niełatwe, bo nikt go tam nie znał. Znaleźli go koniec końców i okazało się, że wiadomości o jego śmierci były przedwczesne.
Następnie szwedzki reżyser Malik Bendjelloul nakręcił z wielkimi problemami film dokumentalny "Searching for Sugar Man" o tych poszukiwaniach. Zabrakło mu pieniędzy na realizację i końcówkę nakręcił iPhonem.
Film pokazał na festiwalu filmów niezależnych Sundance w 2012 i się zaczęło.
Dostał nagrodę jury i publiczności. Potem dostał Oscara i BAFTĘ (brytyjskiego Oscara) i kupę innych nagród. Rodriguez stał się sławny, gościli go we wszystkich programach, wydano ponownie jego stare nagrania, porównywano z Bobem Dylanem i Janis Joplin.
Jego najbardziej znana piosenka, "Sugar Man", jakoś mnie nie ujmuje specjalnie, ale mam wśród ulubionych na Spotify "Crucify Your Mind" (moja ulubiona), "Rich Folks Hoax", "Like Janis" i "Jane S. Piddy".
Tu link do mojej głównej playlisty, jakby kogoś interesowała:
https://open.spotify.com/playlist/7afFq9vp88cNu0sLhtQJ5I?si=da1ccb7e515a4c36
a tu link do mojej jego ulubionej piosenki, Crucify Your Mind:
https://www.youtube.com/watch?v=hVdWXqtk484
niedziela, 23 maja 2021
O Słońcu wierszem
Z racji realizowania się od czasu do czasu w roli nauczyciela raz do roku wypada mi zasiadać w komisji maturalnej. Te trzy godziny siedzenia jak kołek, gdy ja nie potrafię pięć sekund nic nie robić, nawet śpiąc wiercę się, jak twierdzi żona, to dla mnie nie lada wyzwanie.
W środku Układu świeci Słońce
Oślepiająca złota kula
Czujemy, jakie jest gorące
Jak Ziemię blaskiem swym otula
Temperatura powierzchniowa
Wynosi stopni sześć tysięcy
Od takiej liczby boli głowa
Wewnątrz jest jednak znacznie więcej
Jak pokazują wyliczenia
W centrum trzynaście jest milionów
kelwinów. Tak to się ocenia
Energię ruchu tych atomów
Które we wnętrzu Słońca żyją
Choć tak po prawdzie te atomy
W tym swoim pędzie wciąż się biją
I pogubiły elektrony
Latają sobie więc protony
I odpychają się wzajemnie
Ich duża prędkość z drugiej strony
Popycha mocno je do siebie
Ta prędkość trochę jest za mała
By w myśl praw fizyki Newtona
Niesamowita rzecz się stała
I proton dotarł do protona
Kwantowej mechaniki prawa
Inne wyniki dają zgoła
I z pięcioprocentową szansą
Proton z protonem zbić się zdoła
Jeden z nich zmienia się w neutron
I żeby prawa zachowania
Ładunku spełnić, to pozyton
Przygotowuje do wysłania
Tenże pozyton po wysłaniu
Spotka się wkrótce z elektronem
I jak to cząstka z antycząstką
Anihilują z wielkim dzwonem
To jest z emisją światła, które
Szybko zostaje pochłonięte
I znów wysłane, i tak foton
We wnętrzu Słońca kreśli pętle
Podobny Odysowi, który
Pogubił drogę do Itaki
I dystans, który w dwa tygodnie
Przepłynie żeglarz byle jaki
Ten dziesięć lat zmitrężył w drodze
A w Słońcu foton szybkonogi
Co do powierzchni w dwie sekundy
Dotrze, gdy nie pomyli drogi
Trzydzieści lat tysięcy krąży
By drogą krętą zamiast prostą
Ku fotosferze długo dążyć
I w końcu wolnym uciec w kosmos
Wróćmy jednakże do protonów
Co w środku Słońca się zderzają
Tam bowiem z czasem do dwóch pierwszych
Kolejne dwa się dołączają
I z czterech, które najpierw były
Protony dwa mamy u celu
I neutrony dwa, co razem daje
Stare, poczciwe jądro helu
I tak to w tym słonecznym tyglu
Przez pięć miliardów lat bez mała
Zmieniając wodór w hel bez przerwy
Termojądrowa fuzja działa.


