Ponad 46,1 mln zł wyniosła wartość pomocy udzielonej przez Caritas Polska dla osób poszkodowanych przez ubiegłoroczną powódź w południowej i centralnej Polsce
Podkreśliła, że Caritas zorganizowała wówczas pomoc doraźną i długofalową dla tysięcy poszkodowanych. Wartość pomocy przekazanej Caritas diecezjalnym przez Caritas Polska wyniosła ponad 23 mln zł, a wartość pomocy zebranej przez Caritas diecezjalne (bez udziału Caritas Polska) wyniosła również ponad 23 mln zł.
Caritas - jak powiedziała rzeczniczka prasowa Olga Kołtuniak - m.in. zorganizowała wypoczynek wakacyjny dla 1,7 tys. dzieci, które ucierpiały na skutek kataklizmu, zorganizowała akcję "Tornister pełen uśmiechów", z której skorzystało prawie 6 tys. dzieci. W tornistrach znajdowały się zeszyty, bloki rysunkowe, piórniki z wyposażeniem, kredki, farbki, kalkulatory oraz przybory geometryczne.
Ponadto, Caritas wysłała 45 tirów płodów rolnych na tereny poszkodowane przez powódź i 120 ton darów zebranych podczas zbiórki dla powodzian. - Caritas dostarczała nie tylko żywność, ale także przed zimą opał i węgiel - podkreśliła Kołtuniak. Dodała, że wolontariusze Caritas pomagali właścicielom domów w ich sprzątaniu i osuszaniu, a także zbierali jedzenie, wodę, meble i ubrania.
Rzeczniczka przypomniała, że pierwsza fala powodzi (14-18 maja ub.r.) spowodowała poważne zniszczenia, najpierw na południu, a potem w centrum Polski. Kulminacja fali wezbraniowej na Wiśle była wówczas największa od 160 lat, a poziom wody przekroczył ten z powodzi tysiąclecia w 1997 r.
Zalane zostały domy mieszkalne i gospodarstwa rolne, zniszczone drogi i mosty, połączenia kolejowe, kościoły i cmentarze. Woda wyrządziła poważne szkody w województwach śląskim, małopolskim, podkarpackim, lubelskim i mazowieckim. Pod wodą znalazły się m.in. Czechowice Dziedzice, Chełm Śląski, Oświęcim, Kraków, Sandomierz, Tarnobrzeg. Również Odra przerwała wały przeciwpowodziowe niszcząc miasteczka i wioski w swym rozlewisku. Wystąpiło ponad 1300 osuwisk. Poważnie ucierpiały nie tylko domy, ale sady i pola uprawne.
Druga fala powodziowa przeszła przez Polskę w dniach 1-2 czerwca. Woda zalała na nowo południową część Małopolski oraz Podkarpacie, województwo świętokrzyskie i lubelskie. W wyniku powodzi ucierpiały: Jasło, Sandomierz, Tarnobrzeg oraz gminy Wilków, Szczucin, Janowiec, Tarłów. Woda zalała 554 hektarów w 2157 miejscowościach. 7 sierpnia wylała rzeka Miedzianka zalewając 75 proc. powierzchni Bogatyni. Woda zniszczyła mosty i drogi prowadzące do miasta. Zalana została kopalnia odkrywkowa. Żywioł zagroził również Zgorzelcowi. W powiecie zgorzeleckim ewakuowano mieszkańców Porajowa, Radomierzyc, Sieniawki i Koźlic.
Z danych Caritas w Polsce wynika, iż wskutek powodzi zginęło 25 osób a poszkodowanych zostało 266 tysięcy. Ewakuowano 31 tys. osób, 20 730 mieszkań i domów zostało zalanych lub podtopionych. Straty poniosło 811 gmin oraz 1300 przedsiębiorstw. Woda uszkodziła 80 tys. km dróg wojewódzkich, gminnych i powiatowych oraz 1160 km dróg krajowych, 59 mostów. Straty oszacowano na ok. 12 mld zł.
piątek, 20 maja 2011
Dzieło Caritas - pomoc powodzianom
W "Wiadomościach" ostatnio pojawiło się kilka reportaży z terenów rok temu dotkniętych powodzią. Uderza z nich jedno: państwo polskie niewiele zrobiło, by pomóc powodzianom czy uchronić się przed podobną tragedią w przyszłości. Na tle indolencji państwa uderzają dokonania Caritas Polska - instytucji, która zbiera dobrowolne datki od ludzi o sercu otwartym na innych. Tekst (z dzisiejszych stron internetowych Rzeczpospolitej) tak mnie poruszył, że wklejam go w całości:
wtorek, 17 maja 2011
Kibice a rząd
Wyczytałem na Telegazecie, że we Wrocławiu policjanci mieli polecenie, by wyłapywać tych kibiców, którzy będą wznosić hasła przeciwko rządowi. Powiedział tak jeden z policjantów, mających ochraniać spotkanie ligowe na stadionie Śląska Wrocław. Jego przełożony zaprzecza, by coś podobnego miało miejsce.
Podobna sytuacja miała miejsce w Białymstoku, gdzie policja nie interweniowała, dopóki kibice nie zaczęli wznosić antyrządowych haseł.
To są zachowania państwa policyjnego. Smutne, że takie rzeczy dzieją się za rządów ludzi, którzy walczyli sami z takim państwem.
Aha, jeszcze taki mały prztyczek: podobno SLD chciała wnieść pod obrady Sejmu projekt ustawy przeciwko językowi nienawiści. A czy określenie "kibole" to nie jest czasami język nienawiści? Co na to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji? Przecież tak paskudnego słowa używa się w telewizji państwowej? Nie widziałem, by ktokolwiek z SLD to piętnował. To słynna mentalność Kalego z "W pustyni i w puszczy" Sienkiewicza - jak przeciwko nam, to mowa nienawiści. Jak my, to inaczej przecież o tych faszystach mówić nie da rady!
Podobna sytuacja miała miejsce w Białymstoku, gdzie policja nie interweniowała, dopóki kibice nie zaczęli wznosić antyrządowych haseł.
To są zachowania państwa policyjnego. Smutne, że takie rzeczy dzieją się za rządów ludzi, którzy walczyli sami z takim państwem.
Aha, jeszcze taki mały prztyczek: podobno SLD chciała wnieść pod obrady Sejmu projekt ustawy przeciwko językowi nienawiści. A czy określenie "kibole" to nie jest czasami język nienawiści? Co na to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji? Przecież tak paskudnego słowa używa się w telewizji państwowej? Nie widziałem, by ktokolwiek z SLD to piętnował. To słynna mentalność Kalego z "W pustyni i w puszczy" Sienkiewicza - jak przeciwko nam, to mowa nienawiści. Jak my, to inaczej przecież o tych faszystach mówić nie da rady!
Aresztowanie Dominique Strauss-Kahna
O tym chyba wszyscy słyszeliście - w Nowym Jorku aresztowano na lotnisku Dominique Strauss-Kahna, szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jednego z najpotężniejszych ludzi na naszej planecie. Bo wcześniej w hotelu próbował zgwałcić i uwięził młodą latynoską pokojówkę. Podobno ekscesy seksualne zdarzały mu się wcześniej. Był murowanym kandydatem socjalistów w przyszłych wyborach prezydenckich we Francji.
MFW, chcąc jak najszybciej odciąć się od skandalu, zaczęło szukać następcy. Podobno w gronie kandydatów są dwaj Polacy. Jak o tym usłyszałem, to pomyślałem - kto z naszych rodaków ma odpowiednie kwalifikacje? No i jest znany na arenie międzynarodowej? No chyba tylko ci dwaj - senator Piesiewicz i reżyser Polański. Ale okazało się, że to jednak chodzi o inne kwalifikacje, i kandydatami owymi są profesorowie Balcerowicz i Belka. Obaj, podobnie jak i Strauss-Kahn, z dobrą socjalistyczną przeszłością. Może więc mają i jakieś szanse.
A co Wy o tym myślicie? Wolicie żyć w światłej Europie, gdzie za podobne wybryki można zapuszkować jakiegoś Józka z Koziej Wólki, ale nie tych najlepszych z nas? Czy jednak lepsza taka Ameryka, gdzie słowo Portorykanki waży tyle samo, co szefa największej instytucji finansowej świata?
MFW, chcąc jak najszybciej odciąć się od skandalu, zaczęło szukać następcy. Podobno w gronie kandydatów są dwaj Polacy. Jak o tym usłyszałem, to pomyślałem - kto z naszych rodaków ma odpowiednie kwalifikacje? No i jest znany na arenie międzynarodowej? No chyba tylko ci dwaj - senator Piesiewicz i reżyser Polański. Ale okazało się, że to jednak chodzi o inne kwalifikacje, i kandydatami owymi są profesorowie Balcerowicz i Belka. Obaj, podobnie jak i Strauss-Kahn, z dobrą socjalistyczną przeszłością. Może więc mają i jakieś szanse.
A co Wy o tym myślicie? Wolicie żyć w światłej Europie, gdzie za podobne wybryki można zapuszkować jakiegoś Józka z Koziej Wólki, ale nie tych najlepszych z nas? Czy jednak lepsza taka Ameryka, gdzie słowo Portorykanki waży tyle samo, co szefa największej instytucji finansowej świata?
Kolejna wpadka prezydenta Komorowskiego
Chyba punktowanie tego człowieka zaczyna mi sprawiać przyjemność... Jest to jakaś moja reakcja na to, jak media starały się ośmieszyć Lecha Kaczyńskiego. Teraz przy Komorowskim te same media milczą, chociaż wpadki są moim zdaniem "wdzięczniejsze".
O winie, które wypił królowej Szwecji, nawet mi się pisać nie chciało, ale teraz (po ponad dwóch tygodniach!!!) dowiedziałem się, że na audiencję u papieża Benedykta XVI nasz prezydent spóźnił się 25 minut. Nie podano żadnego sensownego wytłumaczenia. Dobrze wychowany papież poczekał. Ciekawe jest to, że znacznie więcej szumu zrobiono nad opóźnionym pociągiem powrotnym z delegacją PiS, niż nad tym afrontem.
O winie, które wypił królowej Szwecji, nawet mi się pisać nie chciało, ale teraz (po ponad dwóch tygodniach!!!) dowiedziałem się, że na audiencję u papieża Benedykta XVI nasz prezydent spóźnił się 25 minut. Nie podano żadnego sensownego wytłumaczenia. Dobrze wychowany papież poczekał. Ciekawe jest to, że znacznie więcej szumu zrobiono nad opóźnionym pociągiem powrotnym z delegacją PiS, niż nad tym afrontem.
sobota, 14 maja 2011
Czy leci z nami pilot?
Właśnie przed chwilką, przełączając kanały, trafiłem na komedię "Czy leci z nami pilot?" na TVN7, i na kultową scenę, niestety, nie do oddania w języku polskim. W oryginale szło to tak:
Jeżeli chcielibyście poczytać więcej smakowitych dialogów z tego filmu, to odwiedźcie tę stronę.
Rumack: Can you fly this plane, and land it?
Ted Striker: Surely you can't be serious.
Rumack: I am serious... and don't call me Shirley.Tu znajdziecie tę scenę. Jest ona godna zapamiętania także z tego powodu, że Leslie Nielsen nie był wtedy jeszcze znany jako aktor komediowy. Tu zrobił to, co robił najlepiej na świecie: wygłaszał najbzdurniejsze teksty z kamienną twarzą.
Jeżeli chcielibyście poczytać więcej smakowitych dialogów z tego filmu, to odwiedźcie tę stronę.
Żart na dziś 4
Byłem wczoraj na zajęciach z psychologii, gdzie uczyliśmy się o Pawłowie. Strasznie śmialiśmy się z tego, jakie te psy były głupie.
W każdym razie wtedy zadzwonił dzwonek i wszyscy udaliśmy się do stołówki na obiad.
W każdym razie wtedy zadzwonił dzwonek i wszyscy udaliśmy się do stołówki na obiad.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
