środa, 27 lipca 2011

Zabawna sytuacja w TVP Info

Byłem dziś świadkiem zabawnej sytuacji w TVP Info. Podano dziś informację, że w piątek zostanie opublikowany raport komisji w sprawie katastrofy smoleńskiej. To był też główny temat dyskusji. Prowadzący program powiedział w pewnej chwili, że dostał informację, że właśnie zaczyna się konferencja Prawa i Sprawiedliwości, więc rozpoczną jej relacjonowanie. No i moim oczom ukazał się któryś z polityków PiS, który - ku mojemu lekkiemu zdumieniu, a chyba ku ogromnemu realizatorów programu - zamiast o raporcie komisji zaczął mówić o synu premiera Tuska, który na koszt podatnika (a dokładnie PKP) pojechał na wycieczkę do Chin. Współorganizatorem wyprawy była według polityka spółka COVEC, która otrzymała od polskiego rządu zlecenie na budowę odcinków autostrady A2.

Relacja z konferencji została bardzo szybko przerwana - w pół słowa, w trakcie wypowiedzi polityka PiS. Co więcej, prowadzący program nawet nie zająknął się na temat przekazu, przeszedł do innego tematu tak, jakby tej relacji w ogóle nie było.

Ciekaw jestem, czy temat poruszony w tym fragmencie znajdzie jakieś miejsce w mediach? Swoją drogą, uważam, i powtarzam to w różnych gronach, moim zdaniem największym zagrożeniem dla budowy społeczeństwa wolnego i bogatego jest korupcja. Najbardziej cenię dwuletnie rządy PiSu za zdecydowaną walkę z korupcją, i największe pretensje do PO mam o zaniechanie tej walki. Wczoraj komisja sejmowa ds. śmierci Barbary Blidy opublikowała swoje wnioski - poparły je i SLD, co nie dziwi, i PSL, co też nie dziwi za bardzo, ale też i PO. A ja chciałbym, żeby w polskim społeczeństwie nie było świętych krów, których nie wolno aresztować, karać, prowadzić przeciwko nim śledztwa. Wydaje mi się, że istnieje "porozumienie ponad podziałami", że nie tyka się działaczy prominentnych, cokolwiek by nie robili. I to pozwolenie na kolesiostwo jest wyczuwane przez społeczeństwo, i przenosi się na inne sfery życia społecznego. A ja wolałbym rzymską zasadę, według której żona Cezara jest poza wszelkim podejrzeniem, i drugą, o prawie twardym, ale obowiązującym. Pamiętacie, jak Zyta Gilowska rozstawała się z Platformą? Sprawa z synem Tuska jest chyba podobnego kalibru.

1 komentarz:

  1. Przykład tego przekazu (w TVP Info) rodzi kolejne pytanie. Jak media opisywałyby sprawę e-myta (opłaty drogowej dla samochodów ciężarowych) gdyby wprowadzono to za czasów PiS. Obawiam się, że dziennikarze "zagryźliby" PiS-orów żywcem. A tu i owszem jakieś krytyczne teksty i komentarze, ale tak delikatnie. W walce z korupcją media powinny być inicjatorem działań naprawczych, a jest dokładnie odwrotnie!

    OdpowiedzUsuń