sobota, 16 kwietnia 2011

Książka przeczytana: Marcin Wolski - Cud nad Wisłą

Diabeł zakłada się z aniołem i w 1989 roku na rok Polska zostaje oddana pod opiekę temu ostatniemu. Po roku diabeł wraca...

Pisane, jak to u Wolskiego, lekkim piórem o poważnych sprawach. Dużo wspomnień wraca, przychodzi też refleksja, co by było, gdyby...

Książka, jak "Pan Tadeusz", posegregowana jest w rozdziały, i ich tytuły nawiązują do mickiewiczowskiej epopei, i akcja też - Polska jakby wyjęta poza "nieszczęścia, które pognębić ją miały" - nad Ojczyzną świeci słońce i cieszymy się nim, chociaż wiadomo, że chmury już się zbierają.

Bardzo spodobał mi się w książce wątek niechcianego poczętego dziecka.

Zakończenie też bardzo dobre, pasujące do klimatu powieści.

Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz